środa, 26 listopada 2014

TORT NA ROCZNICĘ ŚLUBU


50 rocznica ślubu to wspaniała okazja do świętowania.
Bardzo nam miło, że właśnie nasz tort uświetnił tą uroczystość :-)






Dziękujemy za zamówienie 
i życzymy kolejnych wspólnych lat!



wtorek, 18 listopada 2014

JAK ZROBIĆ CZEKOLADOWE LIŚCIE



Czekoladowe liście to prosta do wykonania ozdoba na ciasta i torty. Trzeba się jednak spieszyć póki jeszcze jakieś liście na drzewach są, potem pozostanie nam tylko obrywanie naszych domowych kwiatków.

Co jest potrzebne:
Gorzka czekolada dobrej jakości - im większy procent kakao, tym łatwiej będzie zrobić listki.
Liście, niezbyt duże, na zdjęciu liście z domowego krzaczka liścia laurowego i liście wierzby.
Pędzelek.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub mikrofalówce i ciepłą nakładamy pędzelkiem, warstwa czekolady musi być dość gruba i równo pokrywać cały liść.
Liście chłodzimy w lodówce tak długo aż czekolada całkowicie stwardnieje. Teraz trzeba działać szybko i delikatnie zdjąć liść z warstwy czekolady. Z doświadczenia wiem, że nie wszystkie się udają, czekolada łatwo się kruszy, jeśli potrzebujesz konkretnej ilości liści, przygotuj kilka zapasowych.
 





 Dobrej zabawy;)


czwartek, 6 listopada 2014

BROWNIE - PYSZNE

 A oto pyszne, proste brownie, doskonałe na zbliżający się długi weekend. 
potrzebne będą:
130 gr czekolady gorzkiej - im lepszej jakości tym lepiej, dobra będzie 70%
200 gr drobnego cukru
3 jajka
200gr masła - temperatura pokojowa
 140 gr mąki pszennej 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i ciepłą, nie gorącą, łączymy mikserem z utartym lekko masłem. Następnie dodajemy kolejno trzy jajka, ciągle mieszając, potem cukier i mąkę.
Wszystko dokładnie łączymy i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Ja użyłam prostokątnej 30x25cm. Masa jest dość gęsta, tak ma być.
Pieczemy 20 min w 190C

 Do ciasta przed upieczeniem można dodać orzechy, żurawinę, migdały...
 

A jak zrobić takie czekoladowe liście napiszę już niebawem.

poniedziałek, 3 listopada 2014

TORT Z MONSTER HIGH


 Kolejny tort w stylu angielskim. 
I kolejny raz z motywem Monster High. 
Ta kreskówka nie traci jak widać na popularności.
W środku biszkopt, mus z czarnej porzeczki, krem śmietanowy i krem maślany z nutką cytryny - do pokrycia tortu.



czwartek, 30 października 2014

CIASTECZKA Z MIGDAŁAMI


Tradycyjnie, jak co roku o tej porze, pieczemy Helloweenowe
paluchy. W tym roku proponujemy również "kurze łapki" z 
pięknymi pazurkami :-)
 


 Dla tych, którzy nie lubią paluchów i drobiu proponujemy, aby zrobili
po prostu kruche ciasteczka z migdałami :-)

Przepis na ciasto jest bardzo prosty:
 50dkg mąki
20dkg tłuszczu
15dgk cukru
2 żółtka
1 jajko
garść obranych migdałów
Wszystkie składniki zagniatamy tak, aby ciasto było sprężyste i łatwe do 
formowania. W razie potrzeby podsypać mąki lub dodać łyżkę śmietany.
Aby zrobić paluchy należy uformować walec o zaokrąglonych końcach i przeciąć 
go w połowie (powstają dwa odcięte paluchy). Na zaokrąglonych końcach
przyklejamy obrane migdały  (paznokcie)
Aby zrobić kurze łapki należy uformować coś na kształt paletki do pingponga.
Z płaskiej części wyciąć 3 paluszki i przykleić do nich pazurki. Trzonek "paletki"
można podnieść, aby imitował nóżkę.
Pazurki najlepiej "przykleić" na białko, aby nie odpadały po upieczeniu.



Ciastka pieczemy w 200 stopniach pilnując aby się nie przypaliły około 15 minut.
Po upieczeniu są dość twarde, ale tak ma być, żeby się nie kruszyły
w pudełku lub torbie (lub podczas straszenia młodszej siostry ;)

Miłej zabawy!


poniedziałek, 20 października 2014

TORT NA 60 URODZINY


Tort dla wspaniałej, radosnej i zawsze uśmiechniętej cioci Iwonki.

Chciałam aby był inny niż wszystkie dotychczasowe torty i jest pierwszym moim
tortem zdobionym w esy floresy.



Zrobiony jest z czekoladowego biszkoptu i bitej śmietany z dodatkiem
frużeliny wiśniowej (własnej roboty).


 

Bardzo mi się spodobała ta "technika" i coś mi się wydaje, że będzie więcej 
tortów w esy floresy....



czwartek, 2 października 2014

KRUCHY PLACEK Z JABŁKAMI



Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze, tak właśnie jest w tym przypadku.
Zaczęło się od telefonu z informacją, że dostanę jabłka, duuużo jabłek. No to świetnie,
porobię przetwory i upiekę szarlotkę. Nikt jednak nie wspomniał, że jabłka są wielkości
niedużych śliwek, i że po obraniu i wykrojeniu gniazdka niewiele zostaje. 
Roboty więc było po łokcie, ale co tam - jak się chce mieć "niepryskane" owoce
to trzeba się narobić ;-)

A placek robi się tak:
Ciasto kruche 
500 g mąki pszennej (można pomieszać z pełnoziarnistą)
300 g margaryny
200 g cukru pudru
5 żółtek

W robocie kuchennym zmieszać mąkę z cukrem, dodać margarynę i żółtka; 
szybko wyrobić, ciasto zawinąć w folię i wsadzić do lodówki na min 30 minut.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia i wykleić ciastem, dość cienko - ok 0,5 cm.
Spód piec w 210 stopniach przez ok 15 min, pilnować aby się nie przypalił.
 Upieczone ciasto smarujemy musem jabłkowym (może być oczywiście dowolny dżem
czy marmolada, czarna porzeczka!) i przykrywamy cienką warstwą ciasta.
 Polecam wałkowanie schłodzonego ciasta między dwoma warstwami folii, 
pięknie się rozwałkowało w torebce foliowej :-)
Ciasto wstawiamy do piekarnika na kolejne 10 - 15 minut i wyjmujemy kiedy jest 
pięknie bursztynowe.

Można podać z lodami lub bitą śmietaną. 
Jest pycha, pycha... prawdziwe domowe ciacho!!
SMACZNEGO!